Zostałam pozostawiona dla losu. Dla losu, który nie ma przyszłości. Zostałam sama a wszystko co żyło jeszcze przed minutą odeszło sobie powolnym krokiem. Odeszło tak bez słowa, bez żadnych gestów i poszło w zapomnienie. Nigdy nie wierzyłam tak naprawdę że to co się dzieje jest prawdą. Żyłam w świecie bajkowym uciekającym ciągle do świata książek a świat nie miał dla mnie żadnego znaczenia. Nie interesowałam się nim ani on mną, tak więc jesteśmy sobie równi. Ale gdy doszłam do rozdziału pięknego, nowego, zaczęłam bardziej wychodzić na zewnątrz do świata. Przekonałam się że świat wyciągnął do mnie dwoje silnych ramion i ze śmiechem powiedział:"Witaj świecie miłości". Było to
Zapraszam Was do komentowania nowego opowiadania! Do zobaczenia :*
